Do prostego człowieka
Największa burza jaka przetoczyła się nad głową Tuwima w okresie międzywojennym, wynikła z publikacji wiersza „Do prostego człowieka”. Napisany z pasją, prostym językiem, nie pozwalał pozostać obojętnym:
DO PROSTEGO CZŁOWIEKA
Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy „do ludności”, „do żołnierzy”
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem
I judzić „historyczną racją”,
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę – bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab – kwiatami
Obrzucać zacznie „żołnierzyków”. –
– O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: „Broń na ramię!”,
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
„Bujać – to my, panowie szlachta!”
Opublikowany 7 października 1929 w „Robotniku” wywołał gromy. Prawicowa krytyka miała doskonały pretekst: Żyd Tuwim namawia do niszczenia polskiej broni i zachęca do dezercji zamiast do obrony państwa polskiego. Podobne głosy pojawiły się zresztą i w mediach sanacyjnych. Oto typowy głos krytyki:
…Nie pierwszy to już raz rozsiewa p. Tuwim wśród Polaków perły swojego pacyfistycznego natchnienia. Pamiętamy dobrze wiersz o jenerałach („Do generałów”), który bardzo umiejętnie i przekonywująco zohydzał wojsko polskie i mundur oficera polskiego. Otóż, należy to jeszcze raz wyraźnie powiedzieć – p. Tuwim w Polsce kariery poetyckiej na dystans przyszłości nie zrobi…
Gazeta też miała kłopoty, bo jak podaje Monitor Polski z 30 października: „Komisariat Rządu m. st. Warszawy pociągnął redaktora czasopisma »Robotnik« do odpowiedzialności karnej za zamieszczenie w numerze 305 wiersza Jul. Tuwima p.t. »Do prostego człowieka«”. Komisarz powołał się na prawo z czasów zaborów, mające odstraszać chętnych do publicznych wystąpień przeciwko caratowi (!). Prokuratura warszawska wykazała się większym rozsądkiem i na początku 1930 roku umorzyła sprawę.
Sam poeta wydawał się zaskoczony odbiorem swego dzieła. W kilka dni po publikacji tłumaczył się (też w „Robotniku”):
W związku z całkowicie dla mnie nieoczekiwanymi komentarzami jakie wywołał mój wiersz „Do prostego człowieka”, oświadczam:
1) W wierszu moim zwracałem się wyraźnie do wszystkich narodów, aby w chwili decydującej przeciwstawiły się wojnie zaborczej, którą – jak dzisiaj każdy człowiek uczciwy i rozsądny – uważam za zbrodnię. Absurdem jest przypuszczać, że nie odczuwam czci dla bohaterstwa w obronie niepodległości kraju.
2) Tendencją moją była walka z podszczuwaczami, dla których wojna jest interesem, walka z wojną zaczepną, w pozory haseł patriotycznych ubraną.
3) Wiersz mój wychodząc z założeń humanitarnych i pacyfistycznych, w każdym swoim zwrocie apeluje do powszechności ludzkiej, przypisywanie mu tendencji rozbrojenia Polski, gdy wszyscy naokoło fabrykują bomby i armaty, uważam za niedorzeczność.
4) Wśród potępiających mnie głosów z prawdziwym żalem usłyszałem kilka takich, o których szczerości i szlachetności ani chwilę wątpić nie mogę.
Muszę tedy winę niezrozumienia przez nich istotnych intencji mego wiersza przypisać sobie, nieudolności własnego pióra, które sprawiło, że „inaczej myślałem, a inaczej wyszło”. I tylko dla tych przyjaciół ogłaszam powyższy komentarz.
Wiersz poruszył również przyjaciół Juliana Tuwima. Najmądrzej chyba – i bodaj najbardziej dowcipnie – zareagował Staff, gdy go pytano (ze wspomnień Marii Morstin):
– No, co tam Julek? Co mówi? Dlaczego napisał o tym karabinie?
– No cóż napisał. – odpowiedział Staff, jakoś bezradnie rozkładając ręce – Bardzo się zdziwił, gdy zacząłem mu tłumaczyć, jak to wszystko wygląda. Nie rozumiał, mówił „Jak to? Przecież takie dobre asonanse”.
– No i cóż? Wytłumaczyłeś mu?
– Co miałem tłumaczyć? Miał rację. Ja mu tylko powiedziałem, co zawsze wam mówię: zawsze ostrzegałem i ostrzegam przed asonansami. Mówiłem, że z tego będą kłopoty. Tak, rymy są o wiele pewniejsze.
Zostawmy jednak żarty Staffa na boku. Zapytajmy wprost: Czy Tuwim jest rzeczywiście osobą osłabiającą państwo Polskie? Czy – używając języka z roku 2022 – opluwa polski mundur, zamiast stać za nim murem? Odpowiedź jest wbrew pozorom prosta: W 1929 roku Tuwim miał pełne prawo napisać tak, jak napisał. Nie użył przecież słów: „Uciekaj przed najeźdźcą, gdy tylko zacznie się wojna”, ale „Że trzeba iść i z armat walić, mordować, grabić, truć i palić”. Zauważmy, jak wiersz „Do prostego człowieka” stawał się niepokojąco aktualny w czasach, gdy Wojsko Polskie budowało strefę okupacyjną w Iraku. Z drugiej strony, wydaje mi się, że jego treść trudno byłoby w bezpośredni sposób odnieść do (oby nigdy nie nastąpiła) agresji skierowanej na nasz kraj. I może ostatni argument: Pomyślmy, co czekałoby potencjalnego (niestety nieistniejącego), „rosyjskiego Tuwima”, gdyby w roku 2022 opublikował podobny wiersz w Rosji.
* * *
Na koniec trzeba przyznać, że Tuwim dość szybko pogodził się z sanacją (a sanacja z nim) i jeszcze przez kilka lat był jej zwolennikiem, czasami zbyt łatwo godzącym się z niegodziwościami rządzących. Być może już w 1929 roku powinien zdystansować się od tego środowiska. W 1939 sprawa wiersza wypłynęła powtórnie, gdy jednym głosem post-piłsudczycy z endecją zaatakowali jego, Słonimskiego i Wittlina, oskarżając o działania antypaństwowe.

